Bohater Idącego człowieka po prostu spaceruje – czy to z psem, z żoną czy sam. Czasem zatrzyma się, żeby przyjrzeć się mijanym przechodniom, czasem zaintryguje go drzewo. Jednym razem się śpieszy, innym idzie powoli. To niezwykle refleksyjna, relaksująca opowieść, w której pierwsze skrzypce grają przepiękne – ale też jakże normalne – pejzaże japońskiego miasta. Ulice i alejki, parki, wały, domy, słupy telegraficzne. Nic nadzwyczajnego, a jednak spacerowanie po stronach tego komiksu zostawia w czytelniku przedziwnie ciepłe i błogie uczucie.








